Makbetów jak mrówków, a i Szekspirów nagromadziło się przez lata. [Nie mam tu absolutnie na myśli, konkursu Szukamy Polskiego Szekspira, organizowanego przez ZDK, w którym zostałem swego czasu wyróżniony]. Konkretnie chodzi mi o ojców owych Makbetów. Niektórym wszak nie przyszłoby do głowy pchać się po władzę, gdyby nie te ojce / ci ojcowie (jeśli ktoś bardzo potrzebuje poprawności, w tym przypadku językowej).  Sukces zwykle ma wielu ojców… Kim jest wtedy matka tegoż? A cena jaka? 

„uparcie i skrycie… ech życie…” a rodzina słowem silna, bogiem silna… czasem bezsilna. Niemoc, przemoc, znikąd pomocy i jeszcze przeznaczenie. [ta pisownia ma swoje(moje) uzasadnienie]. Kanony, konwencje… wszystko to na nic – a tak trudno być sobą. A tak potrzeba. Lalki mają łatwiej – teoretycznie. Drewno jest plastyczne. Gdzie drwa rąbią, tam lasu ubywa. W koło to samo. Koła bywają zębate, ale czasami coś nie trybi… 

W środę zagrało wszystko. Nawet pogoda dostosowała się do wymogów i zachowała dystans. „Makbet” Teatru Lalki i Aktora Kubuś w Kielcach wystawiony 5 sierpnia w ramach 45. Zamojskiego Lata Teatralnego na Rynku Wielkim wkręcił mnie w spiralę wspomnień lub „koło tortur własnych myśli” jak chce Makbet, wykręcił mi wnętrze i zakręcił nietuzinkowym brzmieniem. 

Ladies and gentlemen Makbet opamiętajcie się, przestańcie… Zło nie koronawirus – mydłem nie usunie. Woda nie wystarczy. Można się moralnie pogubić – błądzić jest rzeczą ludzką. Brnąć jednak lub świadomie trwać w zagubieniu nie przystoi. Pora wracać. Idąc po trupach (kosztem innych) wyprowadzamy się poza granice przyzwoitości, tam czeka na nas strach, lęk, obłęd. Stamtąd nie ma powrotu. 

Jest w tej beznadziei jakaś nadzieja? Komu dzisiaj zaufać, kogo słuchać? Kto ma oczy – niech patrzy, kto ma uszy – niech słucha. Kto ma rozum niech nie zawaha się go używać. Myślmy i wyciągajmy wnioski. Nie idźmy drogą Makbeta. Czytajmy Szekspira. Chodźmy do teatru. Żyjmy!

Nawet jeśli życie to nie teatr, to jednak wyjątkowa sztuka. W tej udział wzięli: Makbet – Miłosz Pietruski, Lady Makbet – Anna Iwasiuta- Dudek, Wiedźma – Małgorzata Sielska, Król Dunkan, Malkolm – Andrzej Kuba Sielski, Banko, Makduf – Błażej Twarowski. Słowa William Szekspir, adaptacja, reżyseria i scenografia – Adam Walny, kostiumy – Marek Idzikowski, muzyka – Paweł Witulski.  BRAWO! 

A już we środę. 12 sierpnia na Rynku Wielkim Teatr Na Walizkach z Wrocławia z ukłonem w stronę Felliniego. O 18.00 widzimy się pod schodami Ratusza. Tam się dzieją wielkie rzeczy. 

Piotr Piela

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments