Dobiegł końca 12. Zamojski Festiwal Książki [RELACJA, ZDJĘCIA]

0
90
GAIA

Czy jest słońce, deszcz czy wiatr, trwamy od 12 lat

Deszczowy i wietrzny wtorek, porywająca środa, żar czerwcowego słońca, spotkania autorskie, prezentacje teatralne, występy muzyczno-taneczne, premiery i przedpremiery wydawnicze, dużo regionalnych nowości, wspólne rozmowy i uśmiechnięci ludzie to wyróżniki 12. edycji Zamojskiego Festiwalu Książki, który w 2022 roku przebiegał pod hasłem Książka – odkryj więcej!

Pierwszy dzień odkrywania

Wystartowaliśmy 21 czerwca. Za oknem niemal jesień, słońce przeplatane chmurami, silny wiatr i przelotne opady deszczu. Nie tak wyobrażaliśmy sobie początek astronomicznego lata… i początek Festiwalu. Wszystkie wydarzenia zaplanowaliśmy na Rynku Wodnym w Zamościu. Chwila niepewności, przegląd pogodowych aplikacji i decyzja – nie damy się pokonać złej aurze, nie takie góry pokonujemy na co dzień! 

Już o 11.00 przy naszym namiocie na Rynku Wodnym rozpoczął się kiermasz książki używanej. Czytelnicy, mieszkańcy miasta i turyści, mieli okazję uzupełnić domowe księgozbiory o interesujące ich tytuły. Dzielna (niekoniecznie ubrana na taką pogodę) bibliotekarka zachęcała wszystkich odwiedzających plenerową bibliotekę, by „dali drugie życie starym książkom”. Dawali.

Przygotowania do oficjalnego otwarcia Festiwalu rozpoczęły się około 14.30.
Cały niezbędny dla realizacji wydarzenia sprzęt, ustawiliśmy na dużej, zadaszonej scenie rozstawionej na Rynku Wodnym. W ten sposób nie tylko zabezpieczyliśmy się na wypadek deszczu i wiatru, ale też każdy przybyły mógł tego popołudnia poczuć się, jak gwiazda na scenie (za co część z przybyłych nawet dziękowała).

O godzinie 16.00 Wicedyrektor Książnicy Zamojskiej Halina Zielińska oficjalnie otworzyła Festiwal.

Co odkrywaliśmy pierwszego dnia?

Po pierwsze twórczość uwielbianej przez wielu czytelników pisarki – Ałbeny Grabowskiej, ale również ją samą. Tegoroczny Festiwal rozpoczął się spotkaniem autorskim właśnie z nią. A ja miałam przyjemność je prowadzić. Ałbena Grabowska znana jest przede wszystkim z cyklu książek Stulecie Winnych, ale napisała wiele innych powieści m.in. Lot nisko nad ziemią, Coraz mniej olśnień, trylogię Alicja w krainie czasów, powieść psychologiczną Matki i córki, czy serię książek dla dzieci opowiadających o Julku i Mai. Łącznie w ciągu kilkunastu lat wydała ponad 20 tytułów, należących do różnych gatunków literackich. Nietypowe imię autorki, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza kwitnącą jabłoń, wynika z jej bułgarskich korzeni. Z wykształcenia jest lekarzem, specjalistką neurologii i epileptologii. Jak mówiła podczas rozmowy, chęć pisania zawsze gdzieś w niej tkwiła, ale nie planowała zostać pisarką. Po wydaniu pierwszej książki (Tam gdzie urodził się Orfeusz), która miała być po prostu sentymentalną podróżą po rodzinnym kraju, przyszły kolejne propozycje i pojawiały się nowe pomysły. Stopniowo odkrywała swoje przeznaczenie. Jest jedną z tych osób, które uważają, że szczęściu trzeba dopomóc. Walczy o swoje marzenia i naprawdę udaje jej się je spełniać. Od dziecka chciała zostać aktorką, a dzięki ekranizacji sagi Stulecie Winnych mogła spróbować swoich sił w tej dziedzinie. Jaka jest tajemnica jej sukcesu? Niewątpliwie wielki talent, ale też upór w dążeniu do celu, pracowitość, systematyczność (stara się codzienne napisać przynajmniej pięć stron tekstu), ogromna wrażliwość i empatia. Jej teksty zawsze mają jakiś walor edukacyjny, jak mówi nawet jeśli się komuś nie podobają fabularnie, zawsze wnoszą jakąś wiedzę np. na temat medyczny lub historyczny. 

Spotkanie przebiegło w wyjątkowej atmosferze. Autorka jest bardzo ciepłą i otwartą osobą. W czasie rozmowy poruszyłyśmy wiele ważnych, inspirujących tematów. I miałyśmy spore grono słuchaczy, bo pomimo złej pogody dopisali też czytelnicy. Z uwagą przysłuchiwali się rozmowie, zadawali pytania, dziękowali, a potem cierpliwie stali w kolejce po autograf
i pamiątkowe zdjęcie. Jesteśmy pod urokiem Ałbeny Grabowskiej. To kobieta niezwykła, która ma w sobie wielką odwagę, determinację i siłę, by walczyć z przeciwnościami losu i spełniać marzenia.

Drugim naszym odkryciem (choć nie nowym) była wdzięczność, a dokładniej potrzeba jej wyrażania tym, którzy są z nami na co dzień, chciałoby się powiedzieć „na dobre i na złe”. Tradycyjnie dajemy jej wyraz podczas Uroczystej Gali Festiwalowej, kiedy to wręczamy nagrody, wyróżnienia i podziękowania dla najaktywniejszych czytelników oraz osób i instytucji wspierających działalność Książnicy Zamojskiej. Galę prowadził nasz kolega Piotr Piela. 

Za 2021 rok wyróżniliśmy: 

Medalem Jubileuszowym Książnicy Zamojskiej im. Stanisława Kostki Zamoyskiego w Zamościu za działania na rzecz biblioteki – Krzysztofa Gałaszkiewicza, radnego województwa lubelskiego, dyrektora Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. 

Kartą Honorowego Czytelnika – Katarzynę Pleskaczyńską, dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury im. Kornela Makuszyńskiego i Agnieszkę Chroń, nauczyciel Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Zamościu. 

Złotą Obwolutą – Joannę Antos nauczycielkę w Przedszkolu Miejskim nr 8 im. Jana Brzechwy w Zamościu, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Zamościu (nagrodę odebrała Barbara Grądkowska, dyrektor Ośrodka), Jakuba Żygawskiego, dyrektora Archiwum Państwowego w Zamościu (nagrodę odebrała Ewelina Nawrocka, pracownik Archiwum) i Marię Mołdoch, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 im. Elizy Orzeszkowej w Zamościu oraz społeczność tejże szkoły. 

Nagrody dla najlepszych Czytelników w 2021 roku odebrali: Elżbieta Osoba zgłoszona przez Filię nr 6, Bronisław Orzeł czytelnik Filii nr 5, Irena Pitura zgłoszona przez Wypożyczalnię Główną Książnicy Zamojskiej, Jadwiga Wolańczyk czytelniczka Filii nr 2 oraz Czytająca Rodzina Państwo Greszta Małgorzata, Piotr z synami Pawłem, Kacprem i Karolem oraz córką Zuzią, stale odwiedzający Bibliotekę dla Dzieci i Młodzieży przy Kamiennej 20. Galę uświetnił koncert zamojskiego barda, Jana Ciesielskiego. Wybrzmiały piosenki do słów m.in. Roberta Gmiterka, Marcina Różyckiego, czy Bolesława Leśmiana. 

To był zimny dzień, ale wypełniony mądrymi słowami, ciepłymi gestami i lirycznymi dźwiękami. Dzięki zadaszeniu nie zmokliśmy. Czujemy się zobowiązani, by podziękować za nie Ośrodkowi Sportu i Rekreacji w Zamościu. Mogliśmy się schronić pod dachem sceny i w miarę bezpiecznie realizować program Festiwalu. Prognozy pogodowe i programowe na kolejne dni naszego święta książki napawały dużym optymizmem. Chmury dość niechętnie odsłaniały pierwsze prawdziwie letnie promienie. 

Barbara Grabowska 

Każdego dnia – po trzykroć, a niekiedy i więcej razy – czyniliśmy obowiązki względem tych, dzięki którym nasz Festiwal zaistniał w przestrzeni miasta oraz na łamach i falach mediów. Partnerem wydarzenia, było Województwo Lubelskie „Lubelskie Smakuj Życie!”. Wsparły nas również spółka Veolia Wschód i firma BudProfit. Wydarzenie odbywało się pod Patronatem Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego i Patronatem Honorowym Prezydenta Miasta Zamość Andrzeja Wnuka – dziękujemy. Patronat medialny sprawowały: Polskie Radio Lublin, Katolickie Radio Zamość, „Dziennik Wschodni”, „Tygodnik Zamojski”, „Kronika Tygodnia”, „Nowy Kurier Zamojski”, „Skafander”, zyciezamoscia.pl i roztocze net. Wspomniano nas również w niedzielnej Panoramie Lubelskiej. 

Odkrycia drugiego dnia Festiwalu

Również drugi dzień naszego Festiwalu obfitował w wiele atrakcji. Tuż przed południem na Rynku Wodnym rozgościliśmy się z kiermaszem książki używanej. Słoneczny letni dzień (ziąb dnia minionego odchodził powoli w zapomnienie) sprzyjał miłej atmosferze, która od lat towarzyszy naszemu festiwalowi i udziela się jego uczestnikom. 

Jak napisać kryminał? Tego dowiedział się każdy, kto przyszedł na spotkanie z młodą pisarką, reprezentantką młodego pokolenia, zamościanką, Aleksandrą Jonasz. Kim jest Ola? Tegoroczną absolwentką Psychologii na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie, absolwentką III LO im. Cypriana Kamila Norwida w Zamościu. Młodą, rezolutną dziewczyną, która wie, czego chce od życia. Autorka, mimo młodego wieku, posiada spory dorobek pisarski. Spod jej pióra wyszły cztery książki – z czego dwie z nich już się ukazały na rynku wydawniczym (mamy je w bibliotece, od teraz z autografem). Jeszcze w tym roku ukaże się trzecia część cyklu Obudź mnie zanim umrę. Na rok kolejny zaplanowana jest premiera całkiem nowej powieści Spacer w mroku. Jaka jest jej twórczość? Ola twierdzi, że wulgarna i krwawa. Czytelnicy mówią, że to proza, która trzyma w napięciu do ostatnich linijek, wywołując przy tym dreszczyk emocji. Spotkanie było porywające, (również dosłownie – podmuchy wiatru przypomniały nam o pierwszym dniu festiwalu). My z niecierpliwością czekamy na kolejne książki młodej zamościanki. Póki co śledzimy ją na „fejsie” i podglądamy jej „instastories”. 

Po spotkaniu z Aleksandrą Jonasz scenę opanowali jeszcze młodsi ludzie. Byliśmy świadkami performatywnego czytania fragmentów Starzyzny powieści Stefana Dardy. Młodzi artyści Teatru Syrena w Staszowie, Fundacji Banina z Warszawy oraz Zamojskiej Grupy Teatralnej odkrywali przed widzami swoje aktorskie umiejętności. Rzecz była o klątwie, która okryła zapomnieniem mieszkańców pewnej wioski, ale również o tym, jak światy, wydarzenia, ludzie i ich sprawy przenikają się, gdy tylko poświęci się im uwagę. Interpretacja powieści według scenariusza Marty Fortowskiej była próbą sprawdzenia, dla ilu zdarzeń z przeszłości, opisanej przez Dardę, znaleźć można odbicie w teraźniejszości? Gdzie szukać tropów miejsca, które zapadło się pod ziemię i czy w ogóle możliwe jest podążanie szlakiem tego, co nigdy nie istniało? 

W odróżnieniu od mrocznej powieści Stefana Dardy, w interpretacji przedstawionej przez młodych aktorów było sporo humoru. Reżyserem spektaklu jest Bartłomiej Miernik. Na naszej festiwalowej scenie wystąpili: Alicja Stankiewicz, Zosia Hajduk, Denis Jakubowski, Kamila Kucharczak, Małgorzata Basińska, Martyna Oleszczak, Szymon Gondek i Bartłomiej Miernik. Efekt finalny poznamy po zwierzynieckich warsztatach. Warto być 22 lipca w Zwierzyńcu, 23 lipca w Józefowie lub 3 września w Lubyczy Królewskiej. Jest moc!

To był naprawdę udany dzień! Ale przecież nie mogło być inaczej. 

Karolina Fidler-Niemczuk

Odkrywania dzień trzeci

23 czerwca. Trzeci dzień Festiwalu. Wciąż odkrywaliśmy. Odkrywcy „trzeciego dnia” to dzieci z zamojskich szkół, najmłodsi sympatycy naszej biblioteki wraz z rodzicami oraz wychowankowie Młodzieżowego Domu Kultury im. Kornela Makuszyńskiego w Zamościu. 

Pogoda, jak „zamówiona”. Na zamojskim Rynku Wodnym – nie za chłodno, nie za gorąco, w sam raz, by zatrzymać się, usiąść, posłuchać, zadać kilka nurtujących pytań ulubionej pisarce. Było kolorowo, na brukowej płycie – poduchy, kocyki, wielkie kostki, gry i sztalugi z pracami z pracowni działań plastycznych, rękodzieła i batiku działających przy MDK. Było przytulnie. Tuż obok w namiocie biblioteki, „drugie życie” zyskiwała książka – trwał kiermasz książki używanej. Chwilę później zrobiło się gwarno i kolorowo.  

Rozmawialiśmy. O czym? O skarpetkach, ale czy tylko o nich? Stery przejęła Justyna Bednarek, autorka ponad 60 książek, w tym serii prezentującej przygody niesamowitych skarpetek. Dzieciaki zasypały autorkę toną pytań. Jak to było, że została pani pisarką? Czy nie bolała pani ręka przy pisaniu takich długich książek? A, czy purchawkowe placuszki z kwiatów mleczy można naprawdę jeść?  Czy warto marzyć? Taki wachlarz pytań w sam raz na rosnącą temperaturę.

Odpowiedzi były proste i rzeczowe. Autorka zwinnie prowadziła dzieciaki w zakamarki swojego pisarskiego życia. Opowiadała o marzeniach i dążeniu do ich realizacji. O swojej pasji do pisania, o życiu i o „ziarenkach prawdy” włożonych do książek. Zdradziła kulisy powstania skarpetkowych historii, wprowadziła słuchaczy we wzruszający, jakże aktualny, baśniowy świat, pełen przygód, czułości, wzruszeń, dobrego humoru a nawet kryminalnych afer.

Wiecie skąd się wzięły maki? Znacie historię trzęsącej się osiki? A może chcecie poznać tajemny przepis na przyjaźń, sukces, pyszny serniczek, czy sałatkę, za którą każda kuna odda swój ogon? Kto wie? Może potrzebujecie interwencji „Babcochy”, by naprawić to, co się wokół „zepsuło”? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań autorka podaje widzom niczym smaczny kąsek na tacy – trzeciego dnia na żywo na Rynku Wodnym w Zamościu. 

A o 13.00, kolejna grupa dzieci wypełniła zaaranżowaną do spotkania przestrzeń i znów były opowieści, rozmowy, bajki i prawdziwe historie… Zaroiło się od kolorowych skarpetek. Było ich naprawdę dużo, kto zapomniał zdejmował własne. „Moja jest czerwona, jak ta, która stała się różą w książce” – zauważyło jedno z dzieci, „a moja jest szara, jak mysia mama” – dodało inne, „moja ma kolorowe włóczkowe włosy”, „a moja ma na imię Karol” – rozmowom nie było końca…

Powstały „niesamowite skarpetki”, każda inna, wyjątkowa. Jeszcze chwila rozmowy i zadanie domowe na wakacje – „Wymyśl przygodę swojej skarpetki”

Dużo się działo. Był oczywiście ciąg dalszy. Dochodziła 16.30, plac powoli zapełniali widzowie, dumni rodzice, rodzeństwo, dziadkowie wreszcie nauczyciele Młodzieżowego Domu Kultury – wszyscy chcieli to zobaczyć… 

Na scenie powitaliśmy Tatr Młodego Aktora z MDK w Zamościu, który przybył do nas ze spektaklem pt. „Co okręt wiezie?” na podstawie książki Ireny Tuwim. Popłynęły barwne dźwięki w „żywym okręcie”. I wysypały się literki tworząc wyrazy, wersy, zdania i myśli wielkich pisarzy polskich. Te zaś ułożyły się w wiersze, które ze smakiem recytowali młodzi aktorzy. Brawo! Wszystko było tak autentyczne, że czuło się na twarzy powiew morskiej bryzy.

Powróciliśmy z morskiej podróży. Na scenie powitaliśmy Zespół „Kornelki” oraz Zespół Tańca Nowoczesnego „Raptis” działające przy MDK w Zamościu. Pierwsze dźwięki, pierwsze kroki, taniec nabierał tempa… Czasem trudno było oderwać wzrok, zwinne ruchy, ciekawe choreografie i muzyka – współczesna i klasyczna, swoisty dźwiękowy miszmasz. Wszystko to tworzyło niesamowitą atmosferę. Bogaty program uzupełniały występy solistów. „Tylko tego chcę”, „Myszka widziała ostatnia”, czy „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy” to tylko niektóre z prezentowanych piosenek. Miło się patrzyło, miło się słuchało, i w szachy się grało – pod okiem mistrza Andrzeja Czochry, ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Tak dobiegł końca i trzeci dzień Festiwalu.

Odkrywaliśmy razem, odkrywaliśmy więcej. Odkrywaliśmy z Wami. Odkrywajmy – najlepiej codziennie, nie tylko podczas Zamojskiego Festiwalu Książki, nie tylko raz w roku!

Joanna Grabczak 

Nic do zakrycia 

24 czerwca w festiwalowy piątek skryliśmy się przed upałem w bibliotekach, a ten dawał się nam coraz bardziej we znaki. Odpoczywaliśmy czysto teoretycznie od żaru Rynku Wodnego. Nie był to ani odpoczynek nad wodą, ani w cieniu, nie był to również dzień bezczynny. Przebiegał pod hasłem „Odwiedź nas w bibliotece”. Szczególne ukłony czynimy przed tymi, którzy nas odwiedzają – również poza festiwalem. I tak na piątkową wizytę w bibliotece lub jednej z sześciu jej Filii zdecydowały się 244 osoby. Tego dnia wypożyczono 560 książek w tym 8 materiałów audiowizualnych. Wypożyczaliśmy, rozmawialiśmy, szykowaliśmy się do sobotniej Giełdy Książki Regionalnej i zamknięcia festiwalu.

Wiele jeszcze do odkrycia!

25 czerwca w ostatnią sobotę miesiąca, w ostatni dzień 12. Zamojskiego Festiwalu Książki rozpoczęło się  47. Zamojskie Lato Teatralne. Wszystko, co się zaczęło, musi dobiec końca…

Ostatni dzień Festiwalu to spotkanie regionalistów, kolekcjonerów, pasjonatów, wydawców, autorów, sponsorów. W tym roku – ponieważ to już druga edycja Giełdy Książki Regionalnej – swoje publikacje prezentowali: Fundacja „Ku Przeszłości” z Wojsławic z publikacjami, gadżetami i… Starym Piernikiem Wędrowycza, (kto był, ten wie, o czym mowa, kto czytał, ten wie, kim jest Jakub Wędrowycz), Lubyckie Stowarzyszenie Regionalne ze świeżutkim (prosto z drukarni) 3. Numerem kwartalnika „Przestrzeń Pogranicza”, z książkami Roberta Gmiterka i materiałami promocyjnymi z gmin pogranicza, Stowarzyszenie Tegit Et Protegit prezentowało najnowsze wydawnictwo Od Narola po Bełz – warto podkreślić, że była to przedpremiera tej książki. Były również dwie wcześniejsze publikacje Od Zamościa po Lwów i Z Roztocza na Grzędę Sokalską. Tomaszowskie Towarzystwo Regionalne im. doktora Janusza Petera, zawitało m.in. z najnowszym numerem „Tomaszowskiej Teki Regionalnej” oraz wieloma publikacjami promującymi Ziemię Tomaszowska. Archiwum Państwowe w Zamościu z firmowym „Archiwariuszem Zamojskim” oraz innymi publikacjami i informacją przekazaną przez dyrektora Jakuba Żygawskiego o powrocie do Zamościa aktu lokacyjnego – tego najważniejszego, pierwszego z trzech istniejących. Muzeum Ziemi Biłgorajskiej przybyło z publikacjami promującymi Ziemię Biłgorajską. Andrzej Kudlicki z wydawanym od 13 lat magazynem „Magiczne Roztocze”, Książnica Zamojska im. Stanisława Kostki Zamoyskiego obecna zarówno w roli organizatora, wystawcy, jak i wydawcy – uhonorowana w Lublinie Wawrzynem Pawła Konrada za najładniejszą książkę roku 2021 i wyróżnieniem za szczególne walory edytorskie i formę przekazu. Była też Księgarnia Trio z Roztocza, czyli regionalna kopalnia publikacji „stąd”.

Znów rozmawialiśmy. Ponadgodzinny panel sprawdzająco-wyjaśniający czy „Dobrze nam się wydaje?” Było o kondycji książki regionalnej, o szansach autorów, potrzebach wydawniczych i marzeniach wydawców, o planach, nadmiarach i niedoborach. Co ciekawe, tam gdzie są pieniądze, nie zawsze jest komu pisać, tam gdzie ludzi tłum, nieco mniej pieniędzy na wydawnictwa. W upalną sobotę otaczało nas zewsząd LATO… kalendarzowe, a od lewej lub od prawej (zależnie od ustawienia) również teatralne. Giełdą Książki Regionalnej zakończyliśmy 12. Zamojski Festiwal Książki. Zostały wspomnienia, zdjęcia – głównie za sprawą naszego kolegi Leszka Wygachiewicza, ale też Anny Szewc z „Dziennika Wschodniego” i Jana Ciosa z portalu zyciezamoscia.pl oraz innych fotografujących przelotem. Dziękujemy za każde okazane nam wsparcie wszystkim tym, którym po drodze jest z książką i naszą biblioteką.

Warto dodać, że nad Kiermaszem Książki Używanej, z którym wrócimy na Rynek Wodny w ramach Letniej Czytelni Książki i Prasy czuwały: Dorota Piasecka, Marzena Rosiak i Agnieszka Szewczuk. Ostatniego dnia, dzięki Renacie Ożgo z Czytelni Regionalnej i Ogólnej Działu Udostępniania sprawnie zebraliśmy nowości wydawnicze i uzupełniliśmy zbiory regionalne o kolejne wartościowe pozycje. W skwarze, ale jakże zwinnie uwijali się nasi koledzy z Kamiennej: Jerzy Malicki, Jarosław Morelewski, Piotr Zubański, Leszek Wygachiewicz oraz Marek Sadło – to dzięki nim było nas słychać, było na czym usiąść, i pod czym skryć przed palącym słońcem. Dyrekcja Książnicy Zamojskiej Piotr Bartnik i Halina Zielińska znów była nie tylko „garniturowym szefostwem”, ale wspierała nas w budowaniu wizerunku Festiwalu mową i uczynkiem – łącznie z noszeniem, skręcaniem, zwijaniem i rozwijaniem. „Ekipa Festiwalowa” dziękuje wszystkim pracownikom Książnicy Zamojskiej (a także jej 6 Filii) za pomoc w organizacji oraz wsparcie i wyrozumiałość. 

Na koniec, tak jak i na początku podziękowania kierujemy do sponsora głównego i partnera strategicznego, czyli Województwa Lubelskiego i marki „Lubelskie Smakuj Życie!”, do sponsorujących nasz Festiwal spółki Veolia Wschód i firmy BudProfit, do Patronów Honorowych: Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego i Prezydenta Miasta Zamościa Andrzeja Wnuka. Dziękujemy także Partnerom Medialnym – było nas widać, słychać… można było o nas również przeczytać. 

Dobrze nam się wydaje! Książka jest dobra na wszystko! To żadne odkrycie, ale odkryć podczas tej edycji mieliśmy wcale mało! Zachęcamy jednak, by odkrywać WIĘCEJ!

Materiał na podstawie relacji pracowników Książnicy Zamojskiej opracował Piotr Piela, który również spinał ów Festiwal słowem, gestem i niezaniedbaniem i był, brał udział, i z serca poleca, i czeka na kolejną edycję.

fot. Leszek Wygachiewicz

 

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments