Łabunie. Żadnego skandalu nie było! Nie było żadnej sensacji.

9
2109

Patron, który zobowiązuje i porusza

Ponad rok trwały przygotowania do tego szczególnego dnia. Były rozmowy, wycieczki, debaty, wywiady i oczekiwanie… Wypełniło się 10 grudnia w 77. rocznicę wysiedleń w gminie Łabunie. Tego dnia Szkoła Podstawowa w Łabuniach przyjęła imię Dzieci Zamojszczyzny, otrzymała też nowy sztandar.  

Po bohaterskim, a później niechlubnym „Walterze” i kilku dekadach „bezimienia” społeczność szkolna zdecydowała się na patrona, który jest „bezpieczny” – żadnej epoce wadził nie będzie, ale bardzo wymagający. Historia Dzieci Zamojszczyzny – niewyobrażalna, poruszająca, dziś już tylko do przeczytania i koniecznie do zapamiętania na jutro, na zawsze…

Wspomniany 10 grudnia 2019 roku zapisał się w historii szkoły, historii gminy nie tylko złotą nitką na nowym sztandarze, ale i drutem kolczastym użytym w inscenizacji. Trzeba uważać, co i do czego wykorzystujemy…

Ów niezwykły dzień zgromadził na sali gimnastycznej wyjątkowych gości, z których najważniejszymi – moim zdaniem – były Dzieci Zamojszczyzny – świadkowie tamtych nieludzkich czasów. Minister Obrony Narodowej przyznał Romanowi Kostrubcowi i Wacławowi Niemczukowi „łabuńskim” Dzieciom Zamojszczyzny Złoty Medal za Zasługi dla Obronności Kraju. Odznaczenia wręczył wiceminister Marek Łapiński. Były przemówienia i mnóstwo emocji…

Święto kojarzy mi się z radością, szkoła czasami niestety z terrorem. Każą dźwigać kaganiec oświaty. W takim kagańcu i na grubym łańcuchu prowadzono Polaków długie lata. Odzyskaliśmy wolność. Czy będziemy umieli z niej skorzystać – by mówić prawdę. Ile jest tych prawd? Historia Dzieci Zamojszczyzny upomina się o przypomnienie. Woła do nas głosem tych, którym został odebrany. Nie możemy o tym zapomnieć …

Dziś nie jest sztuką wziąć sztandar w dłoń, sztuką jest ponieść go przez życie z podniesioną głową, bez budowania barykad. Bez zniewolenia. 

Duże wyzwanie stoi przed szkołą w Łabuniach. Na barkach nauczycieli spoczął obowiązek krzewienia pamięci o Dzieciach Zamojszczyzny, tych którym okupant niemiecki odebrał dzieciństwo, po to by współczesne Dzieci Zamojszczyzny zadbały, by historia nie chciała się powtórzyć. Ponoć lubi. 

Jako absolwent Tej szkoły i były Jej nauczyciel, dziękując że mogłem uczestniczyć w tej uroczystości, życzę szkolnej społeczności, by w trosce o Słowo – zawsze stawała po stronie prawdy… Dzieci słyną z prawdomówności. 

Taki tekst napisałem po tej uroczystości. Mógł ukazać się 17 grudnia, ale brak zrozumienia, którego doświadczyłem, ze strony wielu osób, w minionym roku, kazał mi go nie pokazywać. 

Tymczasem podwójny noworoczny numer „Newsweeka” przyniósł na swoich łamach tekst, który obiegł kraj i świat: Francja, Niemcy, Izrael, USA i Bóg wie, gdzie jeszcze. Prawie wszędzie pisano o szoku, skandalu, sensacji, które miały mieć miejsce 10 grudnia w szkole w Łabuniach. Było też o „lewackim ataku na szkołę w Łabuniach”. 

Proszę Państwa Gdyby była materiał „Newsweeka” ukazałby się natychmiast. Poza tym dziwi rozbieżność pomiędzy delikatnym – dającym do myślenia – tekstem w wersji papierowej a tym pourywanym, wyolbrzymionym ze strony internetowej, na bazie którego poszło w świat przesłanie że w Łabuniach dzieci gazują dzieci. Doszły do tego szczęśliwe i nieszczęśliwe przemówienia i zrobiło się ogromne zamieszanie. 

Nie jestem zwolennikiem rekonstrukcji historycznych. Żadnych. Wiele lat temu jako mały chłopiec „bawiłem się w wojnę”. Takie były czasy. Taki klimat. Filmy, seriale, propaganda, zrobiły swoje. Wojna to nie zabawa, nie teatr. Wojna to nie Rudy 102 i Franciszek Dolas. Jest wiele zdjęć, filmów dokumentalnych pokazujących wojnę. Powstają nowe filmy, książki. Pojawiają się nowe zdjęcia, dokumenty. Portale niemieckie, co chwila, oferują zdjęcia z wojny – oni to proszę Państwa mają doskonale udokumentowane. 

Nie oceniam spektaklu ani pozytywnie, ani negatywnie. Potwierdzam – był przejmujący.  Faktycznie TRZEBA GO OBEJRZEĆ W CAŁOŚCI, by wiedzieć, że nie było tam żadnego skandalu. Trzeba wierzyć, że zarówno rodzice jak i nauczyciele należycie przygotowali występujących, do ról, w które się wcielili. A zagrali przekonująco. 

To, co się stało, już się nie odstanie. „Wnuki nie chcą wierzyć” taki tytuł ma tekst w „Newsweeku”, ale przecież Londyn też nie chciał wierzyć, nikt nie chciał wierzyć w bestialstwo kulturalnych Niemców. Czyżby wciąż był ktoś, kto nie wierzy, że ci „wykształceni i kulturalni panowie”, takie rzeczy robili? To nie jest kwestia wiary. Wystarczy nie patrzeć przez palce, nie przymykać oczu.

Mam nadzieję, że ten „epizod” przyczyni się do popularyzacji wiedzy o cierpieniu Dzieci Zamojszczyzny, o bestialstwie niemieckiego okupanta i że szkoła w Łabuniach udźwignie ciężar wybranego Patrona i dumnie poniesie swój Sztandar. 

Nie dajmy się zwariować, nie dajmy się sprowokować. Nie pozwólmy, by nami manipulowano. Mądrych ludzi wokół – życzę sobie i Państwu. Dobrego roku. 

Piotr Piela

prezes stowarzyszenia

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łabuńskiej 

im. Jana Jakuba Zamoyskiego 

9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
uczestnik

Panie Piotrze! Dziękuję za obiektywną ocenę uroczystości łabuńskich. Nie dajmy się zwariować!

Anonimowo

Świetny tekst.Dziękuję Panie Piotrze.Jest Pan bardzo inteligentnym i utalentowanym człowiekiem.Zawsze podziwiałam,że na różne wydarzenia potrafi Pan patrzeć z tzw.lotu ptaka(takiego sformułowania używał jeden z kulowskich profesorów),co pozwala widzieć więcej i szerzej,z dystansem i ironią ,która nieraz i niektórych irytuje.Nie zawsze i nie we wszystkim się z Panem zgadzam.Wszak nie o zgodność myślenia tu idzie…prawda?Ale o granice naszych wypowiedzi,publicznych ocen i komentarzy,które często z kulturą i grzecznością nie mają zbyt wiele wspólnego.Tak to już jest ,że ludzie przerastający innych budzą kontrowersje.Bardzo szkoda ,że nie pracuje Pan jako nauczyciel.Zmusza Pan do myślenia,a nie tylko powtarza,że ,,Słowacki wielkim poetą był”. Deficyt myślenia jest bardzo niebezpieczny,bezmyślnymi łatwiej jest manipulować,a czasem i przekonać do zła.Tak było choćby w Niemczech w latach trzydziestych.Zgadzam się,że Niemcy mają zbrodnie wojenne starannie udokumentowane,ale to nie znaczy że przepracowane,tak jak i reszta świata.Syn Hansa Franka ,Niklas Frank powtarza że i obecnie niektórzy ludzie posługują się retoryką jego ojca,a wnuk komendanta obozu w Auschwitz,Rainer Hoss mówi,że populizm jest jak propaganda.

Czytelnik

Wszystko ładnie, pięknie, ale zabrakło mi z Pana strony komentarza do wypowiedzi wójta o której też rozpisują się we wszystkich gazetach. Rozumiem na ten temat postanowił Pan się nie wypowiadać, za zadanie ma Pan ratować dobre imię szkoły.

refleks

jak to nie było, od miesiaca huczy w internecie a wy dopiero teraz o tym piszecie?

Do refleksja
Reply to  refleks

Przeczytaj człowieku ze zrozumieniem tekst.

Somsiad
Reply to  refleks

Włącz myślenie

Tomek
Reply to  refleks

Nasz etatowy hejter się odezwał. A zdjęć tym razem nie za mało? Zajmij się chłopie swoim upadającym portalikiem i daj nam pracować. Pozdrawiam Tomasz Krywionek ps. przeczytaj komentarze i radę “czytaj tekst a nie sam nagłówek i ze zrozumieniem”

Czytelnik

Panie Piotrze, artykuł mógł się ukazać, ale……. to albo się publikuje, albo nie.
Wygląda to tak z mojego punktu widzenia : mogłem napisać coś dobrego o tej uroczystości, ale nie napisałem bo miałem jakieś ale, chyba jakaś zadra w Panu siedzi i jątrzy ranę?
Ale teraz skoro wszyscy już o tym piszą no to i ja opublikuję swoje przemyślenia. Na pewno lepiej by to wyglądało, gdyby Pana artykuł ukazał się bezpośrednio po tym święcie, a tak czytając go, daje Pan do zrozumienia, że Pana artykuły jakie się pojawiają w gazecie są uzależnione od tego, jak kto Pana odbiera i ocenia. To gdzie w tym wszystkim dziennikarski obiektywizm.

gość

Gdzie w tym wszystkim dziennikarski obiektywizm, skoro publikuje Pan artykuły biorąc pod uwagę czyjeś zrozumienie, chyba jakaś drzazga z czasów pracy w szkole siedzi w Panu i jątrzy.