ZAPISKI REKRUTA – 8 i 9 dzień szkolenia: “Odkąd dostaliśmy broń do ręki nie rozstajemy się z nią nawet na minutę.”

0
390
Fot. nadesłane

Od ponad tygodnia publikujemy na naszych łamach codzienne relacje osoby przybyłej na szkolenie podstawowe do Wojsk Obrony Terytorialnej, a konkretnie do 25 Batalionu Lekkiej Piechoty w Zamościu. Dziś kolejna porcja “ZAPISKÓW REKRUTA”

Dzień 8

Poranek. To już 8 dzień szkolenia podstawowego. Połowa za nami. Jak to mówią w wojsku pogoda może być tylko dobra i bardzo dobra, więc po porannym apelu jedziemy  na miejsce naszych działań. Podzieleni na różne grupy ruszyliśmy naprzód. Idziemy na pierwszy podpunkt, instruktor sprawdza broń i przedstawia temat zajęć. Codziennie nasza wiedza z poszczególnych dziedzin jest uzupełniana i doskonalona przez naszych  instruktorów. Posiadamy już pewną wiedzę i zaczynamy łączyć w całość to, czego nauczyliśmy się w poprzednich dniach. I tak np. dzisiaj rozwijaliśmy umiejętność zrywania kontaktu z osobą ranną. Cały czas ćwiczymy szyki marszowe. Staramy się usuwać dysfunkcje broni. Cały czas pracujemy zespołowo, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Ćwiczymy na punkcie kontrolno-ochronnym. Od rana do obiadu mamy zajęcia taktyczne, a potem szybki posiłek i zajęcia na placu. Ćwiczymy musztrę, czyścimy broń. Wszystko wymaga bardzo dużego skupienia i słuchania naszych instruktorów. 

Dzień 9

Niedziela. Ten dzień wygląda trochę inaczej niż poprzednie, nie wyjeżdżamy na plac ćwiczeń. Szybkie śniadanie, zbiórka pod stołówka i przemarsz na plac przed budynkiem nr 26. W tym budynku jesteśmy zakwaterowani na całe 16 dni. Pogoda w sam raz na niedzielny spacery, ale nie w wojsku. Tutaj poruszamy się krokiem marszowym i defiladowym. Czyli jednym słowem cały czas ćwiczymy. Jedna grupa jest na świetlicy na  zajęciach teoretycznych, druga grupa na sali czyszczenia broni. Każdy coś robi. Jedni czytają schematy sytuacyjne, inni czyszczą broń. Dużo rozmawiamy. Rozkładamy broń i przypominamy sobie części składowe. Beryl 96, 5,56 mm Karabin Szturmowy, tak nazywa się broń na której się szkolimy. Nie jest lekki, ale jak nas uczą ma być niezawodny, a nie lekki. Odkąd dostaliśmy broń do ręki nie rozstajemy się z nią nawet na minutę. 

W każdym żołnierzu widzę pełne skupienie i zaangażowanie. Jesteśmy naprawdę zmęczeni. Jutro ważny dzień, dlatego musimy się dobrze przygotować. Strzelnica i prawdziwe naboje. Instruktorzy na czele z dowódcą kompani zaczynają wymagać od nas coraz więcej. Nie poddajemy się i sami nawzajem siebie motywujemy i sprawdzamy. Tutaj już nie tylko teoria, ale przede wszystkim praktyka.

szer. Ewelina Rudy

żołnierz 25 blp w Zamościu

 

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments