“Dziś mogę powiedzieć, że rozruszaliśmy wszyscy razem to miasto”. Rozmowa z prezydentem Andrzejem Wnukiem

6
1165

Rozmowa z prezydentem Andrzejem Wnukiem, który ponownie ubiega się o urząd z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Cztery lata temu zadałem Panu pytanie, dlaczego osoba która odżegnywała się od polityki, zdecydowała się na kandydowanie. Dziś, po czterech latach nie mogę nie zapytać – warto było?

Oczywiście. Cztery lata temu nie mogłem patrzeć, jak moje ukochane, rodzinne miasto popada w marazm, jak młodzi i starzy uciekają. Dziś mogę powiedzieć, że rozruszaliśmy wszyscy razem to miasto. A co do bezrobocia, niech zaświadczą statystyki. Po pierwszym półroczu tego roku w mieście było 2 640 bezrobotnych. Gdy obejmowałem urząd – prawie 4,5 tysiąca.

No właśnie, bezrobocie. To temat powszechnie wałkowany w poprzedniej kampanii, a w tej jakby ucichł. Jest tak dobrze?

Nie jest źle, ale mogło by być lepiej. Spadek bezrobocia to zasługa miejscowych przedsiębiorców, których stymulowaliśmy do zatrudniania bezrobotnych dotacjami na tworzenie staży i stanowisk do przygotowania zawodowego, ale także robotami publicznymi. Dość powiedzieć, że już w 2015 r. wydaliśmy na aktywne formy walki z bezrobociem 30 mln zł. Rok wcześniej było to 16 mln zł. Te pieniądze, pozyskane z budżetu centralnego, ale też z funduszy unijnych dały efekt.

Z drugiej strony, choć mamy najwyższą średnią płacę w miastach typu Biała Podlaska czy Chełm, największą bolączką naszego rynku pracy są mało atrakcyjne zarobki, zwłaszcza oferowane młodym. Trzeba z tym walczyć tak jak do tej pory – tworząc zachęty dla przedsiębiorców i większą konkurencję w walce o pracownika, ale także obniżając koszty życia w mieście.

Nie wierzmy jednak, że niewidzialna ręka rynku coś zmieni. Bez interwencjonizmu, także państwowego, te regulacje w górę nie nastąpią. Nie będzie tak, jak mówi jeden z kandydatów na urząd pre-zydenta, że ściągnie wysoko płatne miejsca pracy bo ma znajomych. Wystarczy zapytać, ile zarabiają ludzie w jego poprzedniej firmie.

W poprzedniej kampanii jeden z kandydatów już oferował fabrykę na tysiąc pięćset miejsc pracy…

Dokładnie tak. A później okazało się, że tajemniczy inwestor to niewielka firma, która szukała w kilku miejscach kraju lokalizacji, a tak naprawdę nie miała podstawowych gwarancji na wybudowanie obiecywanej fabryki.

Czyli nikt tu nie inwestuje?

Tak to nie – inwestują u nas firmy, ale tworząc 50-100 miejsc pracy. Największy zadeklarowany zakład w podstrefie, który zaczął się budować, będzie zatrudniał 250 osób przy produkcji mebli. Cieszy też fakt, że zaczyna już działać nowy odział PKO BP, który zatrudni 60 osób. Takie inwestycje miasto będzie z całą mocą wspierać, bo nie dość, ze są to lokalni przedsiębiorcy i nasi pracownicy, to jeszcze na miejscu pozostaje majątek, czyli biu-rowce, hale itd.

A propos tego ostatniego – prowadzimy zaawansowane rozmowy z Agencją Rozwoju Przemysłu na temat lokalizacji nowoczesnego biurowca, w którym świadczone byłyby usługi księgowe dla dużych podmiotów gospodarczych. Podpisaliśmy list intencyjny w tej sprawie. Zatrudnienie może znaleźć nawet 600 osób.

A co z turystyką? Przez wiele lat mówiło się o niej jako o szansie gospodarczej dla miasta.

Turystyka odpowiada za 15-20 proc. obrotu gospodarczego w mieście i dynamicznie rośnie, co widać po liczbie turystów. Nie bez satysfakcji mogę powiedzieć, że spełniliśmy swoje obietnice i w miarę skromnych możliwości finansowych uzyskaliśmy doskonały efekt promocyjny. Liczba turystów rośnie co roku o około 15 procent, a ten rok jest bardzo dobry. Na tyle dobry, że brakuje przewodników turystycznych i musimy odmawiać grupom.

Czyli co zrobić, żeby miasto było bardziej atrakcyjne?

Przede wszystkim wykorzystać obecny potencjał. Poprawiać jakość sztandarowych imprez, typu szturm twierdzy, czy eventy sportowe na starym mieście. Musimy też wykorzystać potencjał najstarszej w kraju orkiestry symfonicznej i wybudować jej siedzibę.

A ZOO? Miasto pozyskało 10 mln unijnego dofinansowania na rozbudowę…

No i co z tego, jak w pierwszym przetargu nie zgłosił się nikt, a w drugi przetargu oferta przekraczała 30 mln zł? Bierzemy projektantów do galopu i będziemy ścinać koszty, żeby w następnym przetar-gu cena była już bliższa realnym możliwościom miasta.

Czyli tu też się nie poddajecie?

Patrząc na bilans tych czterech lat trudno nie za-uważyć, że kilku rzeczy nam się nie udało zrobić, bo zabrakło czasu bądź wcześniej przygotowanej dokumentacji. Na przykład Zamojski Dom Kultury pilnie potrzebuje remontu i gdy przystąpiliśmy do pozyskiwania pieniędzy z UE okazało się, ze pozwolenie na budowę wydano za poprzedniej kadencji z wadą prawną i jest praktycznie nieważne. Trzeba było całą papierkową robotę zaczynać od początku i jak zwykle pojawił się problem żydowski, czyli sąsiedztwo pobliskiego cmentarza. W efekcie po trzech latach, kosztem ogromnej pracy, jesteśmy na końcu drogi formalnej i w przyszłym roku będziemy mogli ruszyć z remontem. Ale taki zaniedbań i trupów w szafie po poprzedniej ekipie było wiele.

Na przykład jakich?

Na przykład brak jakiejkolwiek dokumentacji technicznej na remonty szkół czy zaledwie kilka projek-tów na budowy ulic. Zanim zaczęliśmy inwestować w widoczne obecnie remonty szkół, musieliśmy najpierw przygotować audyty energetyczne, później pozwolenia na budowę, złożyć wnioski do UE, roz-strzygnąć przetargi… Byłoby o wiele łatwiej i taniej, gdybyśmy część dokumentacji mieli. Na przykład teraz już przygotowujemy dokumentację do programu budowy dróg na lata 2019-23. Najtrudniej było z rondami przy II LO i kościele św. Michała, które podobno zaburzały osie widokowe Starego Miasta…

Czyli będą nowe ronda? Do tej pory mieszkańcy dobrze odbierali nowe ronda, które zbudował Pan przy Wojska Polskiego, Starowiejskiej i Powiatowej czy Hrubieszowskiej i Gminnej, Wyszyńskiego i Prostej. Nie będzie tego za dużo?

Ronda to najtańszy w eksploatacji i najbezpieczniejszy sposób regulacji ruchu na skrzyżowaniach w mieście. Proszę zobaczyć, jak bardzo upłynnił się ruch i o ile jest bezpieczniej na skrzyżowaniu obok kościoła MBKP oraz nowego sądu. Poranne korki od ulicy Zamojskiego praktycznie zniknęły. Myślę, że podobnie będzie z rondami na głównych ulicach. Zwłaszcza przy II LO, gdzie jest naprawdę niebezpiecznie, a kilka osób traciło tam życie w wypadkach.

To wróćmy do programu wyborczego. Cztery lata temu szedł Pan do wyborów z hasłem „Czas na osiedla”. Teraz jeden z kontrkandydatów podchwycił to hasło i też chce inwestować na osiedlach. To znaczy, ze nic się tam nie działo?

Każdy kto mieszka w Zamościu wie, że to nieprawda. W ciągu 4 lat z budżetu obywatelskiego zrobiliśmy 64 inwestycje o wartości 6,5 mln zł. Powstały nowe chodniki, parkingi, place zabaw. Oprócz tego na osiedlach powstało 57 nowych ulic z programu budowy, który konsekwentnie realizujemy. Zbudowaliśmy dwa nowe mosty, na ulicy Źródlanej i Sienkiewicza. Praktycznie nie mamy już ulic, na których nie byłoby oświetlenia, które sukcesywnie wymieniamy na energooszczędne LED.

A pańscy oponenci narzekają, że buduje Pan drogi na osiedlach a zapomina o głównych arteriach.

Nie zapominamy, tylko czekamy na możliwość dofinansowania z budżetu państwa tego typu inwestycji. Teraz, dzięki planowi Morawieckiego, taka furtka się pojawia. Moim zdaniem
opłacało się czekać, bo niedawno w Sandomierzu premier powiedział nam, że będzie 6 razy więcej pieniędzy na drogi lokalne, niż było do tej pory. I zamierzamy z tego skorzystać. Zresztą, już korzystamy. Po raz pierwszy od wielu lat, z programu rządowego dzielonego przez wojewodów (dawniej były to tzw. schetynówki) budujemy ulicę Łanową. To jest przykład, że budujemy nie tylko boczne ulice osiedlowe. Łanowa, Krasnobrodzka, Kresowa, to ulice wylotowe z miasta. Sadowa zaś to ważna arteria w centrum. Lada moment zaś przystępujemy do budowy ulicy Okrzei.

Następna kadencja będzie o rok dłuższa, będzie więc więcej czasu, żeby zrealizować plany, czy jak mówią inni – obietnice wyborcze.

Dla mnie zawsze były to zobowiązania które traktuję bardzo serio. I jeśli czegoś mi się nie udało zrealizować, to właśnie z powodu braku czasu bądź też obiektywnych trudności, o których przed wyborami nikt z nas nie mógł wiedzieć. Teraz jestem mądrzejszy o tę wiedzę i doświadczenie które pozwala mi wierzyć, że praktycznie wszystko, do czego się zobowiążę, zrealizuję. Czy też zrealizujemy, bo trzeba pamiętać, że prezydent sam nie może nić zrobić. Stoi za mną stosunkowo młoda i silna ekipa fachowców, których zasługą jest to wszystko co dobre w Zamościu. To ludzie, których sam wybrałem.

To co dokładnie chciałby Pan zrobić w następnej kadencji?

 

Przede wszystkim zrealizować wszystkie projekty unijne, a jest tego na chwilę obecną w sumie 27 zadań na kwotę ponad 235 mln zł. Dodatkowe kilkanaście zadań na kwotę 97 mln zł jest w ocenie. Poza tym chcę wyremontować główne ulice w mieście z pomocą rządową, a także kontynuować budowę ulic na osiedlach. No i zwiększyliśmy o 25 procent środki na budżet obywatelski, czyli inwestycje na osiedlach.

Cóż, w imieniu swoim i moich sąsiadów, trzymam kciuki, oby to się udało.

Dziękuję. Mogę tylko obiecać, że nadal będziemy ciężko pracować i starać się zmieniać miasto na lepsze.

 

6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowo

Brawo!!! oddaje głos!!!

Anonimowo

A sfaltowe boisko z lat 60 tych przy II LO?

Anonimowo

UWAGA!!! W Tygodniku Zamojskim jest cenzura, Niektóre niewygodne dla PO wypowiedzi, mimo, że są prawdziwymi faktami i nie są wulgarne, nie są publikowane. Pewnie ze strachu, że propaganda nie wyjdzie. Proszę odpowiednie osoby, żeby się tym zajęły. Nie może być tak, żeby opozycja płaciła niby wolnym mediom za to co mogą publikować, a czego nie. Dajcie znać Prezydentowi, niech coś z tym zrobi. Najlepiej zamknąć takie coś. Wolność słowa jest przecież

Anonimowo

Może czas na zmiany. Mniej kolesiostwa, rozpasania się dzięki publicznej gotówce. Nie samych zabaw na Rynku oczekują mieszkańcy. Młodość już nie jest atutem pana Wnuka i gładkie słówka też już straciły na atrakcyjności. Dość kolesiostwa to miasto zasługuje na lepszego włodarza. Kandydatów mamy kilku i chyba nie gorszych może warto dać im szansę.

Anonimowo

Święta racja. Główne drogi miasta są zapuszczone, brudne i pełne kolein. Jaka do wizytówka Zamościa. Wstyd! Przyglądam się temu od lat i nic się nie zmienia. Czystość w mieście też daje sporo do życzenia, a przecież prezes spółki miejskiej odpowiedzialnej za te sprawy zarabia krocie i dostaje ogromne premia. Są też rzesze bezrobotnych też można by było ich jakoś wykorzystać. Może warto mniej się bawić a więcej pracować. Pańskie oko konia tuczy, ale z Ratusza niewiele widać!! Temu panu już dziękujemy są inni chętni na to stanowisko dajmy im szansę.

Anonimowo

małe bezrobocie bo bezrobotni wyjechali