W południe, 24 czerwca, odbyła się w Zamościu konferencja prasowa, której tematem był apel o zaprzestanie ataków na Wojska Obrony Terytorialnej. W konferencji uczestniczyli przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość, przedstawiciele organizacji pozarządowych, środowisk patriotycznych oraz samorządowcy z Lubelszczyzny.
Obecni byli kombatanci: porucznik Narcyz Kruk oraz kapitan Józef Łaba; burmistrz Tomaszowa Wojciech Żukowski, Wójt Gminy Rachanie Roman Miedziak, radny Rady Miasta Zamość Jan Obszański, radny Rady Miasta Tomaszów Lubelski Daniel Tereszczuk, Prezes Stowarzyszenia „Bitwa pod Komarowem” Tomasz Dudek, dowódca jednostki strzeleckiej „Strzelec” mł. chor. ZS Tomasz Przyczyna, a także Marek Franczak – syn Józefa Franczaka ps. Lalek oraz  Adam Broński – syn Zdzisława Brońskiego PS. Uskok.

Witold Marucha, Dyrektor Delegatury LUW w Zamościu oraz przedstawiciel Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość nakreślił, że zwołaniu konferencji przyświecał stanowczy sprzeciw wobec opinii sugerujących jakoby Wojska Obrony Terytorialnej miały być skutecznym środkiem zapobiegania działaniom antyrządowym, porównywanym wręcz z ORMO, bądź nazywanymi „bojówkami Macierewicza”.

Wspólne stanowisko uczestników konferencji wyraża zdecydowany sprzeciw wobec takich sformułowań i porównań. Obszary bezpieczeństwa kraju nie powinny podlegać szkodliwym akcjom politycznym.

Wojciech Żukowski, burmistrz Tomaszowa Lubelskiego – przyznał, że chciałby mieć na swoim terenie odziały Wojsk Obrony Terytorialnej, głównie ze względu na sytuacje kryzysowe, a dopiero potem ze względu na bezpieczeństwo. Jako prezes Związku Samorządów Polskich opowiada się przeciwko niepotrzebnym wypowiedziom na temat OT, polityka nie powinna sięgać kwestii obronności. Będzie zachęcał polskie samorządy do podpisania się pod apelem o zaniechanie działań szkalujących działalność wojsk Obrony Terytorialnej.

Tomasz Dudek, dowódca Komarowskiej Potrzeby, prezes Stowarzyszenia „Bitwa pod Komarowem”, organizującego od wielu lat Manewry Komarowskie Kawalerii oraz inscenizację historyczną bitwy pod Komarowem, nie kryjąc oburzenia, jasno zaznaczył, że dyskusje na temat czy OT jest potrzebna, nie powinny mieć miejsca, a stosowanie uwłaczających porównań i określeń jest zwykłym draństwem. Manewry Komarowskie organizowane są od 8 lat, biorą w nich udział osoby, które teraz zasiliły szeregi OT, są wśród nich wysokiej klasy specjaliści z doświadczeniem np. z Afganistanu. Pejoratywne wypowiedzi dotyczące OT mogą zniechęcać młodych ludzi do przyłączania się do WOT, a należy dołożyć wszelkich starań, aby wykorzystać ogromny potencjał młodych ludzi, którzy sami garną się do organizacji paramilitarnych np. wstępując do klas mundurowych.

Witold Marucha dodał, że widzi wśród młodych ludzi olbrzymia potrzebę zdobywania umiejętności wojskowych, by w sytuacji zagrożenia umieć bronić kraju.

Potomkowie „walczących ojców”- Marek Franczak – syn Józefa Franczaka ps. Lalek oraz  Adam Broński – syn Zdzisława Brońskiego PS. Uskok, porównania do ORMO nazwali dosłownie hańbą. Jednostki OT są niezbędne dla obronności kraju, ale także w sytuacjach kryzysowych dla lokalnych społeczności. Marek Franczak wskazał na to, iż w USA żołnierze poznają taktykę walk partyzanckich na podstawie struktur AK. Adam Broński podkreślił, że źródło patriotyzmu jest w organizacjach proobronnych, od których obronność bierze swój początek.

Kombatanci, nawiązując do historii, której są częścią wskazali na fakt, że jako dwunasto-, czternastolatkowie wstępowali w szeregi niemal bezbronnej partyzantki, a dopiero potem do organizacji wojskowych. Walczyli jak i czym umieli najlepiej. Teraz także można liczyć na młodych ludzi. Dzięki temu, że zmieniła się historia, odkryła się nowa karta, młodzież garnie się do obronności. Porucznik Narcyz Kruk powiedział „Nie jestem zdziwiony, że Obrona Terytorialna powstaje. Ona powinna być”

Ważnym głosem w dyskusji było stanowisko dowódcy jednostki strzeleckiej „Strzelec” mł. chor. ZS Tomasza Przyczyny, który podkreślił, że pod adresem organizacji, która jeszcze nie zaczęła działać padają słowa ostrej krytyki. OT nie wyrządziła jeszcze nikomu krzywdy, nie było okazji, aby poznać jak funkcjonuje. „Strzelec”, jako organizacja powstała w 1910 roku i reaktywowana w 1992 roku, współpracuje z samorządami o różnym zapleczu politycznym. Nie było w historii sytuacji, aby Strzelcy działali na szkodę społeczeństwa. Członkowie „Strzelca” wstępują do wojska i innych służb mundurowych mając postawy wyszkolenia, wiedzy i wojskowa dyscyplinę. Łatwiej jest szkolić takich ludzi, niezależnie od tego z jakiej formacji paramilitarnej się wywodzą.
Polacy są zwartym, jednolitym społeczeństwem, któremu mundur towarzyszy od zawsze. Niemożliwa jest sytuacja, że żołnierz Obrony Terytorialnej, który złożył przysięgę stanie przeciw obywatelowi polskiemu.

 

 

 

 

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowo

Gdzie jest główny organizator tego protestu? Szef ŚZŻAK OKRĘG ZAMOŚĆ?