Katarzyna Wielka z Czarnowody

1
3589

 

Czarnowoda, nieznana wioska, zatopiona wśród roztoczańskich wzniesień i lasów, nieopodal Adamowa. Jadąc kilka minut krętą piaszczystą drogą wkraczamy w inny wymiar. Wita nas Gospodarz, Marcin Piotrowski, pasjonat, gawędziarz, człowiek „pozytywnie zakręcony”, wreszcie Winiarz.
Winnica i gospodarstwo w Czarnowodzie dla właścicieli Sylwii Gajewskiej i Marcina Piotrowskiego, są od niespełna dekady sposobem na życie i jednocześnie pasją. To tu, na Roztoczu właśnie, znaleźli swój kawałek świata, swoje miejsce na ziemi. Stworzyli magiczny zakątek, gdzie każdy znajdzie ciszę, spokój i czas, których tak nam brakuje każdego dnia. Można się zaszyć w ich gospodarstwie agroturystycznym, zagubić na szlaku pieszym, bądź rowerowym, schronić się przed deszczem pod dachem stodoły sąsiada. Wszystko tu można.

 

Pierwszymi napotkanymi mieszkańcami są psy Almond, Tonik, Lemon i ślepy staruszek Nero, którzy z psią wylewnością witają przybyłych. Pan Marcin zaczyna swą opowieść od przedstawienia nam majestatycznych strażników Czarnowody. Katarzyna Wielka i Napoleon to dwa młode ptaki szponiaste z gatunku jastrząb Harrisa, które każdego dnia pilnują by szpaki, kosy, sikorki i inne głodne ptactwo trzymały się z daleka od winnicy.
Pod winnicę w Czarnowodzie przeznaczono 2 hektary nasłonecznionych stoków. Praca w winnicy trwa przez cały rok, a dokładniej – nigdy się nie kończy. Zatrzymujemy się w winnicy dolnej, gdzie za naszymi plecami śliwkami objada się Gilghamesh, arab czystej krwi i jego końscy towarzysze: babcia Morela i dostojny Habor.

 

W Winnicy Czarnowoda rośnie ponad siedemnaście szlachetnych szczepów winorośli. Są to szczepy specjalnie wybrane do uprawy w naszym klimacie. W założeniu, zaprojektowaniu winnicy w 2005 roku pomógł Roman Myśliwiec z podkarpackiej Winnicy Golesz. Od tego czasu w Winnicy Czarnowoda już dziewięć razy gościła mroźna zima hartując sadzonki, i już 3-krotnie odbyło się winobranie . Każdego roku winobranie to najważniejszy dzień w życiu Winnicy. Jak mówi Pan Marcin, winogrona są zbierane wraz ze słońcem, w którym dojrzewają. Owoce są zbierane ręcznie i przetwarzane w ciągu jednego dnia. Wino nie jest robione z konkretnych szczepów winogron. W jednej butelce znajdziemy różnorodność smaku, co potęguje aromat i świeżość.

 

Po zamknięciu fermentacji wino z Czarnowody nie jest poddawane żadnej filtracji. Jest ono klarowne wyłącznie dzięki naturalnej sedymentacji. Wino robione jest jesienią, zimą natomiast następuje proces „przetaczania”. Potem już tylko czeka by być uwolnione do kieliszka. W tym roku wino z Czarnowody można już kupić w kilku okolicznych sklepach. Dostępne jest wino białe i czerwone. Ale kupić w sklepie nie da się atmosfery tego miejsca, dlatego każdego dnia o godzinie 18-stej można pojawić się w Czarnowodzie by posłuchać opowieści o winie, o zwierzętach i zakosztować wina robionego nie tylko z winogron, ale przede wszystkim z pasji do życia i roztoczańskiego słońca.

Na zakończenie wizyty poznajemy jeszcze Ryjka, przyjacielską mikroświnkę, kolejnego z wielogatunkowej gromady domowników Czarnowody. W Czarnowodzie działa prowadzony przez Sylwię Gajewską, Tymczasowy Dom Wychowawczy „ Mirabel” dla zwierząt, działający w ramach Fundacji „Pomocna Łapa”, ale to już inna opowieść.

Jeżeli już komuś uda się znaleźć Winnicę i Gospodarstwo w Czarnowodzie, będzie urzeczony ciszą, zapachem siana, snującą się opowieścią o tworzeniu rzeczy ważnych i soczystą zielenią winorośli.

cag.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Danuta

Byłam w tym czarodziejskim miejscu. Piękne miejsce, piękni gospodarze. Kto kocha naturę na pewno znajdzie tam wszystko czego nie mamy na co dzień w betonowym mieście, gdzie gwarno, szybko i męcząco.