Instalacja z abstrakcyjnych form godna najlepszej Galerii – w Zamojskim BWA

Czy wodę można zapamiętać? Jak pamięć tę utrwalić za pomocą czerni i bieli? Jakiego wizualnego języka do tego użyć? Odpowiedź na te zagadkowe pytania odnajdziemy w Biurze Wystaw Artystycznych – Galeria Zamojska, gdzie prezentowany jest projekt Aleksandry Katarzyny Twardowskiej pt.: „Pamięć wody”, pokazujący w symboliczny i metaforyczny sposób – za pomocą języka abstrakcji – współzależność wody i innych żywiołów. 

Pomieszczenia Galerii wypełniła tym razem instalacja stworzona z pozornie oszczędnych geometrycznych form o neutralnej kolorystyce, których uniwersalizm utrudnia wywołanie subiektywnych odczuć. Kształty obiektów podkreśla delikatne światło, a dodatkowa ekspresja jest wynikiem lśnienia polerowanej blachy albo odbijaniem promieni załamujących się w pleksi czy w cienkiej tafli wody wypełniającej jedną z okrągłych płytkich form. Iluzja przestrzeni wodnej świadomie zainscenizowana przez artystkę powoduje, że wnętrze Galerii stało się swoistym environment. Słowo to, oznaczające w języku angielskim „otoczenie”, określa jedną z ważniejszych metod wypowiedzi współczesnej plastyki, korzystającej czasem z doświadczeń minimal – czy op-artu. Wykorzystuje ona różne stylistyki i różne formy wypowiedzi w taki sposób, aby sztucznie stworzona sytuacja stała się przestrzenią, w której poruszający się widz będzie doznawał różnych emocji. Proste, lśniące powierzchnie odbijające światło wywołują rzeczywiście skojarzenia z odbiciami wody, a pleksi rzucająca cienie przenosi widza w nieokreśloną przestrzeń. To robi wrażenie przekonując nas do metod wypowiedzi współczesnej sztuki, która nie zawsze musi zrywać z kanonami piękna, prostoty i czystości. Spotkałam się z Olą w Galerii, gdy przygotowywała swą ekspozycję. Zgrabna sylwetka, w czarnym stroju, poruszała się pośród geometrycznych czarnych, białych, lśniących i matowych form, a ja miałam nieodparte wrażenie, że jestem uczestnikiem performansu będącym częścią tego artystycznego projektu.

„Pamięć wody” Aleksandry Twardowskiej prezentowana w BWA – Galeria Zamojska stała się wręcz artystycznym eventem, gdyż wernisaż wystawy był premierowym pokazem pracy doktorskiej. Wystawa jest bowiem częścią doktoratu przygotowywanego przez Olę na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie i warto zaznaczyć, że cała aranżacja była zaprojektowana specjalnie do zamojskiego wnętrza i dlatego na wernisażu obecni byli goście z Krakowa – promotor i dwaj recenzenci pracy. 

Autroka projektu, choć pracą zawodową i twórczą związała się z Krakowem, zawsze podkreśla związki z naszym miastem – miejscem, w którym się urodziła, wychowała i uczyła się sztuki w tutejszym Liceum Plastycznym. Już w czasie nauki wykazywała zainteresowania fotografią chociaż dyplom (w 2009) wykonywała w pracowni ceramicznej Bartłomieja Sęczawy. Warto wspomnieć, że w rodzinie Twardowskich nie brakuje absolwentów zamojskiego Plastyka i ta artystyczna rodzina może być dobrym tematem na odrębny tekst. Jeszcze w czasie nauki szkolnej Ola pokazywała swoje prace między innymi na wystawie fotografii „Dzieci Starówki”, w Galerii Zamojskiego Domu Kultury, prezentowanej w ramach Stypendium Marszałka Województwa Lubelskiego w 2008 roku. Czarno-białe fotografie już wtedy świadczyły o dużej wrażliwości autorki przy jej „reporterskim zmyśle”. Ola uczestniczyła wówczas w zajęciach fotograficznych Młodzieżowej Pracowni Fotografii „Negatyw” prowadzonej przez Andrzeja Pogudza. Już wtedy mogła pochwalić się nagrodami i wyróżnieniami w konkursach fotograficznych (między innymi I nagroda w Wojewódzkim Konkursie na Reportaż „Zawód Reporter”, II nagroda w Ogólnopolskim Konkursie Fotograficznym „Mój Świat). Studiując Grafikę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie (2009-2014), pokazała w Zamościu (w Galerii Fotografii Ratusz) „Półkę samotności” – fotogramy świadczące o twórczej ewolucji połączonej z dalszym rozwojem własnych fascynacji, które powoli będą stawały się zawodem. Praca magisterska, obroniona na Uniwersytecie Pedagogicznym w 2014 roku, wykonana była w technice fotografii cyfrowej, ale to nie był koniec artystycznej edukacji. Jeszcze w trakcie studiowania Grafiki Ola rozpoczęła naukę w Krakowskich Szkołach  Artystycznych – Szkołach Kreatywnej Fotografii. Tu zrealizowała swój dyplom w technice emulsji fotograficznej. 

Aleksandra Twardowska pokazuje, że za pomocą czerni i bieli można wyrazić wszystko, zilustrować zakamarki własnej duszy. W tych neutralnych barwach tak sugestywnych w czarno-białej fotografii Ola wypowiada się odkąd sięgam pamięcią, czyli od czasów średniej szkoły, w której była uczennicą pilną i pracowitą. Gdy potem w czasie studiów „wpadała” do Zamościa, opowiadała nie tylko o swej fotograficznej pasji. Jej drugą miłością było nurkowanie i oczywiście fotografowanie… pod wodą. Pamiętam, jak dużym przeżyciem było dla niej nurkowanie w bliskim sąsiedztwie Kolosa Rodyjskiego, którego szczątki zobaczyła na dnie Morza Śródziemnego. Jednak czasem życie układa się tak, że nie można do końca poświęcać się swoim pasjom. Przygoda z nurkowaniem musiała, niestety, zakończyć się, a „Pamięć wody” jest swoistym pożegnaniem i ostatecznym rozliczeniem tamtego okresu. Artystka mówi, że otwarcie przewodu doktorskiego stało się przejściem do nowego etapu twórczości. Opis doktorskiego projektu artystycznego czyta się z dużym zainteresowaniem – jak ciekawy esej na temat wody, przesycony nostalgią, zawierający nie tylko własne przemyślenia wynikające z osobistych przeżyć; są również nawiązania do literatury, sztuki i tradycji. Ilustracje, które są fotografiami poszczególnych części instalacji stanowią oryginalny album, który ogląda się z dużą estetyczną przyjemnością.

„Pamięć wody” to piękny zapis własnych wspomnień – zapis dosłowny, przeniesiony potem w obszary sztuki. Artystka pozwala widzowi na uczestnictwo we własnych wspomnieniach, dzieli się przeżyciami, a przy tym tworzy sztukę naprawdę na wysokim poziomie. Nie przytoczę wystaw i indywidualnych osiągnięć, bo jest ich naprawdę dużo. W artystycznym CV czytam, że Aleksandra Twardowska łączy w swojej twórczości różne media: fotografię analogową i cyfrową, grafikę i video. Pracuje ze studentami, ale dowiedziałam się ostatnio, że odkryła w sobie nową pasję – nowy obszar sztuki, na którym z powodzeniem się realizuje – obszar sztuki dosyć nietypowej – sztuki na ludzkim ciele. Aleksandra Twardowska jest redaktorem naczelnym i autorką graficznego opracowania „Tatto Spot Magazine”, w którym prezentuje sylwetki i prace zagranicznych tatuatorów, swoje relacje z artystycznych eventów, w których uczestniczyła – była w Malezji, Singapurze i Wietnamie (relacjonuje między innymi Saigon Tattoo Expo – największe w Wietnamie międzynarodowe wydarzenie poświęcone sztuce tatuażu), teraz wybiera się do Chin i Nepalu. Wydawnictwo „trzyma poziom” i ma z pewnością duży wpływ na rozwój branży tatuażu przełamując złe stereotypy na temat sztuki tego rodzaju i może będzie to następny pretekst do ponownego spotkania z Olą.

Mam nadzieję, że „Pamięć wody” prezentowana w zamojskiej Galerii do 4 kwietnia 2019 r. spełni oczekiwania naszej artystki, która angażując widzów w odbiór dzieła stworzyła im przestrzeń do własnej refleksji. Warto przyjść, obejrzeć, może zastanowić się, czy dla własnych wspomnień udało się znaleźć odpowiednią formę. Taka jest istota nowoczesnej sztuki, która ma być dla widza nie tylko doświadczeniem zmysłowym, ale też intelektualnym wyzwaniem, a woda, pustka, cisza, światło i cień, jednocześnie pamięć i nadawanie kształtu emocjom – wszystko połączone w jedną całość stworzyło naprawdę dobrą sztukę.

 Izabela Winiewicz-Cybulska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here